14 marca 2014

Talerze

Na Islandii w latach 70tych i 80tych była moda na okolicznościowe talerze - takie do wieszania na ścianie. Moda minęła, a teraz te talerze można kupić po 200 koron (5 zł) w śmieciowym sklepie Góði hirðirinn. To taki sklep należący do firmy segregującej odpady, rzeczy które się do czegoś nadają trafiają do tego sklepu, a cały zysk przeznaczany jest na cele charytatywne. Czasem można w nim trafić niezłe rarytasy np koreksy Patersona po 2,50 zł z jakiegoś powodu wystawione między sprzętami kuchennymi (tyle kosztują w sklepie).
No ale wróćmy do talerzy. Ja oczywiście nie wieszam ich na ścianie, za to jem z nich śniadanie :) zapewne to barbarzyństwo, ale ja własnie jestem barbarzyńcą więc chyba mi wolno (o ile pamiętam barbarzyńca oznacza nie-greka). Na początku swojego emigranckiego życia kupiłem kilka takich okolicznościowych talerzy, bo po prostu były tańsze od tych w normalnych sklepach, no ale po jakimś czasie przerodziło się to w nałóg choć nie tak wielki jak kupowanie starych ram po obrazach (w tym samym sklepie) które zajmują mi już kawał piwnicy...
Zresztą zobaczcie jakie są fajne :)
(jakość zdjęć taka sobie, bo po prostu położyłem je na skanerze)
100 lat Miðneshreppur (Miðneshreppur 100 ára 1886-1986)
Árnesþing 874 - 1974
Landnámshátíð Vestfirðinga 874-1974 Barðasrt. Sýsla
1979 Rokiem Dziecka (1979 Barnaárið - Foreldra- og Vinafélag Kópavogshælis) 
100 lat islandzkiego osadnictwa w Manitobie (100 ára búseta í Manitoba 1875-1975 Ísland-Canada - Gler & Postulín H.F. egz 408/2000 )
Ten staw mam za oknem, mieszkam przy tej samej ulicy z tym że fabryka została zburzona wiele lat temu.
40 lat hafnarfjordzkiej fabryki AGD  (HF. Raftækjaverksmiðjan Hafnarfirði 1936 - OKT - 1976 -  Gler & Postulín H.F. egz 228/250) 
Reykjavík 1786-1986 - Bing & Grøndahl Copenhagen Porcelain
Siglufjörður -  Gler & Postulín H.F.

09 lutego 2014

Lewis Hine

Lewis Hine - jeden z największych fotografów w historii i chyba najbardziej niedoceniony. Zrobił cudowny projekt fotograficzny w Pittsburghu pół wieku przed W. Eugene Smithem i choć jest to praca zupełnie zapomniana (sam widziałem te zdjęcia tylko w stuletnich książkach) jest równie niesamowita jak "Dreem Street". Zaczynał jako nauczyciel, potem zajął się socjologią i właśnie wtedy zaczął robić zdjęcia. Dostawał zlecenia od różnych instytucji jednak z czasem zlecenia się skończyły, nikt nie był zainteresowany jego starszymi zdjęciami, stracił dom, utrzymywał się z pomocy społecznej, zmarł w 1940 w wieku 66 lat. Historia zapamiętała Hine dzięki takim fotkom:
Power house mechanic working on steam pump, 1920

ale przed pierwszą wojną światową wykonał kilka tysięcy zdjęć dla  National Child Labor Committee. Zdjęcia miały uzmysłowić politykom w Waszyngtonie, że praca dzieci jest problemem w całych Stanach i rząd powinien się tym zająć. Mi najbardziej utkwiły w głowie zdjęcia z przędzalni.
Newberry, S.C., December 1908a
Lincolnton, N.C, November 1908
Augusta, Ga, January 1909
Roanoke, Va, May 1911
Georgia, January 1909
Lancaster, S.C, December 1908
Lancaster, S.C, December 1908
Newberry, S.C., December 1908
Newberry, S.C., December 1908
Tifton, Ga, January 1909

Amerykańskie Archiwum Narodowe opublikowało 500 zdjęć w wysokiej rozdzielczości z tego projektu Lewisa Hine, można je obejrzeć tutaj:
www.flickr.com/photos/usnationalarchives/sets/72157630403221230/

07 grudnia 2013

dwie myśli mi się plączą od wczoraj po głowie

pierwsza: melchior wańkowicz wybrał, którą córkę uratuje, a którą zostawi w okupowanej warszawie. sam w kraju nie przebywając załatwił marcie wyjazd do ameryki, a krystyna została w warszawie i zginęła w czasie powstania.

druga: młody szukalski po śmierci ojca poprosił o wydanie ciała, bo nie stać go było na zakup zwłok, a chciał się uczyć anatomii i tak go sobie kroił po kawałku.